Poszukujemy - Odkrywamy

Poszukujemy - Odkrywamy

środa, 27 stycznia 2021

Tajemnice Ślęży - część 3

W 1817 r. Ernst von Luttwitz z Dzierżoniowa wybudował w Górce, u stóp Ślęży, niedaleko pałacu Kulmitzów słodownię i browar. Zakładano, że warzone tu będzie piwo typu bawarskiego (stamtąd ściągnięto fachowców) korzystając z wody z tzw. Źródła Piwnicznego, bijącego ze stoku Ślęży w odległości około kilometra od browaru.

Problemem okazała się jednak słaba trwałość piwa, a za przyczynę uznawano niedostatecznej jakości wodę. Zmieniano co jakiś czas mistrzów browarnictwa, ale oni też, zarówno Wiesner z Wrocławia, jak i Leykauf z Norymbergii nie poradzili sobie z problemem. Może dlatego, że do produkcji piwa brano też wodę ze stawu.


W 1864 r. von Kulmiz polecił wykucie w skale sztolni do leżakowania i czterech sztolni wodnych, które promieniście wpadały do cysterny gromadzącej wodę dla browaru; w końcu woda była wymaganej czystości i kolejny mistrz browarniany - Czech Burka - nieco zwiększył sprzedaż.

Browar był pokaźną firmą – słodownia zajmowała 2 tyś. m2, beczki miały łączną pojemność 8 tyś. hl. Piwo rozwożono wozami konnymi i dlatego na stanie było 40 koni. Piwiarnie browaru, obok Wrocławia, działały jeszcze w kilkunastu miejscowościach w tym w Wałbrzychu, Świdnicy Strzegomiu, Jaworze, a nawet Międzylesiu czy Lubaniu. Na końcu tzw. Doliny Rozalii, w parku należącym do browaru, funkcjonowała restauracja, z której rozciągał się widok na Ślężę.
Po wojnie browar przejęły browary wrocławskie i warzono tu trudne do wypicia piwo.


























Jak tylko w latach osiemdziesiątych browar zawiesił działalność nieistniejące już Polskie Towarzystwo Eksploracyjne uzyskało pozwolenie na przebadanie podziemi.
Bazowano na dwóch relacjach, z których jedna mówiła o tym, że w sztolniach miał mieścić się sztab Wehrmachtu, i drugiej, pochodzącej od mieszkanki jednej z okolicznych wiosek, że w podziemiach funkcjonował podczas wojny kilkupoziomowy szpital wojskowy.
Niestety, gruntowne przebadanie obiektu nie pozwoliło na jednoznaczne potwierdzenie źródłowych relacji. 
Choć niewątpliwie jednym z najciekawszych obiektów technicznych jest tam leżakownia o powierzchni 1398 m2, wykuta w skałach, która, jak zapisano jeszcze w przedwojennym opracowaniu „Nie ma sobie podobnej”. Dla chłodzenia tuneli używano bloków lodu wykuwanych zimą ze stawu przy pałacu i zwożonych z całej okolicy – jedna z podziemnych komór służyła jako magazyn. Lód układany był w przestrzeniach między stropem tuneli a skałą.



























I choć w samym browarze nie zostały żadne ślady historii II wojny światowej, warto jednak zwrócić uwagę na inne pozostałości w pobliżu podziemi browaru. Ciekawy pod tym względem wydaje się zwłaszcza kamieniołom przy Górze Anielskiej z dziwnymi pozostałościami dwóch betonowych basenów i sporą ilością nawiezionego do kamieniołomu szutru (z reguły się go stamtąd raczej wywozi…), oraz wykop przygotowujący do drążenia tunelu, znajdujący się w pobliżu pałacu w Sobótce Górce.


W następnym odcinku opiszemy prace poszukiwawcze, jakie zostały przeprowadzone na szczycie Ślęży.

Na zdjęciach:
- jedno z wejść do podziemi browaru
- plan podziemi
- "baseny" w kamieniołomie na Górze Anielskiej
- wykop w pobliżu pałacu w Sobótce Górce