Poszukujemy - Odkrywamy

Poszukujemy - Odkrywamy

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Na początek...

Blog  Exploratora będzie raczej nietypowy.
Co jakiś czas pojawią się bowiem na nim informacje, które trafiły do redakcyjnego archiwum, ale z różnych przyczyn nasze zespoły badawcze już raczej nimi nie będą się zajmować.

Eksploracją zajmujemy się bowiem od wielu już lat, za nami setki przeróżnych przygód, spotkań i wyjazdów w teren i teraz, jak określił to obrazowo jeden z kolegów, jeżeli za tematem nie przemawiają sensowne dokumenty, to naszych szanownych czterech liter do samochodu, w celu weryfikacji, pakować już raczej nie będziemy.

Poza tym swego czasu Marek Dudziak, założyciel magazynu „Odkrywca”, zwrócił nam uwagę, że jest chyba lepiej kiedy temat „żyje” niż kiedy dogorywa na dnie archiwalnej szuflady…



I jeszcze kilka uwag: 
  • z oczywistych przyczyn musimy utajniać (RODO) nazwiska informatorów,
  • nie interesują nas opinie, czy ktoś uważa zdobyte przez nas informacje za prawdziwe czy nie,
  • jeżeli ktoś chce dołączyć do zabawy prosimy o kontakt mailowy: explorer@ant.biz.pl; podeślemy temat do opracowania (oczywiście inny niż te z bloga), a później zaprosimy do naszej piaskownicy.

Blechhammer. Kędzierzyn - Koźle

W 1939 r. niemiecki koncern Oberschlesische Hydrierwerke A.G. rozpoczął w Blachowni budowę zakładów chemicznych. Rok później swój zakład stawiał też w tamtym rejonie koncern Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG. Oba zakłady miały produkować paliwa lotnicze i rakietowe. Dla zapewnienia siły roboczej zorganizowano w najbliższej okolicy czterdzieści obozów pracy, w których przebywało około 35 tysięcy więźniów różnych narodowości.

W 1944 r. lotnictwo amerykańskie, operujące z baz we Włoszech przeprowadziło dywanowe naloty na te zakłady.

Po wojnie na tym obszarze pojawili się przedstawiciele Ministerstwa Przemysłu.

„Na terenie zakładów w Blachowni znajduje się sztuczne jezioro o rozmiarach 500 na 150 m, głębokości od 2-6 m, którego dno jest wywalcowane. W jeziorze znalazłem lokomobilę i walec drogowy w dobrym stanie. Ponieważ chodzą słychy o zakopanych maszynach na dnie jeziora, dyrekcja zakładu ma zamiar przystąpić do pompowania wody, czeka jedynie na zezwolenie Dworów k. Oświęcimia, którym podlega”

„Informuje inż. Kulig (delegatura M.P. – Gliwice) jakoby w rejonie Kędzierzyna znajdują się hale podziemne ośmiokilometrowej długości. Ludność opowiada, że na 3-4 dni przed wycofaniem się Niemcy przywieźli 18 pociągów żywności, której wywożenia nie zauważono.Rejon usiany kominami (wentylacja?)”

”O ukrytych podziemiach, zakopanych maszynach w pobliskich lasach i wielkich zapasach żywności (Waldlager, pole 67) krążą niesamowite wersje”.

„Na wiosnę 1946 r. wojska radzieckie próbowały rozminować teren przepędzając ok. 1000 krów, lecz bezskutecznie. Po przejściu kilkuset metrów miało ich pozostać zaledwie kilkadziesiąt. Mówią, że zdjęcia lotnicze wykazują obecność samochodów w lasach”.

„Informuje ob. Czernyk, kierowca w delegaturze M.P. Gliwice. W czasie wojny był kierowcą Oberregierungsbauamt i miał sposobność znajdować się około dziesięciu razy w rejonie Kędzierzyna. Stwierdził, że przez trzy miesiące robili Niemcy rurociągi do benzyny w kierunku od koksowni (Blachownia) w stronę lasu, dla ochrony od bombardowaniami. Zna kilku byłych pracowników – Polaków. Są trzy rurociągi w tym dwa całkowicie podziemne, jeden częściowo na powierzchni schodzący następnie pod ziemię”.

„Kędzierzyn Blachownia. Prowadzi się szczegółowe poszukiwanie wejść oraz organizuje wypompowanie wody z jednego z domniemanych wejść”.

„Wnioski: Na podstawie uzyskanych informacji i własnych spostrzeżeń mam prawie niezbitą pewność, że na terenie obu zakładów muszą znajdować się podziemia”

„W Koźlu istnieje hotel (dawna nazwa „Zur Krone”) z którego piwnicy prowadzi jakoby przejście pod Odrą, z którego odchodzą liczne rozwidlenia”.