Wyciąg z informacji: „Prowadząc wywiad na terenie Zgorzelca w dniu 5 lutego 1949 r. dowiedziałem się, że w Lubaniu przy ulicy Południowej, na terenie obecnie w gruzach klasztoru Magdaleny Pokutnicy jest studnia głęboka na 80 metrów z której można było wejść do tunelu poklasztornego. Wejście ze studni do tunelu jest dobrze zamaskowane. We wspomnianym tunelu ma być ukryty przez Niemców duży majątek”.
„W dniu 10 lutego szukaliśmy na terenie klasztoru. Natrafiliśmy na rzekomo zamurowane okienko w domu, w którym obecnie mieszkają zakonnice, ale nie chciałem ryzykować, ponieważ we wskazanym miejscu były już ślady wiercenia, a w otworach wierconych widać było cegły.
Odnośnie klasztoru to uważam, że jest tam coś schowane i to coś poważnego. Potwierdza to zeznanie Niemca Wiliamsa, który podał cały szereg prawdziwych informacji a nastraszony przez współrodaków uciekł do Niemiec. Twierdził, że klasztor ma skarby i miał je dokładnie określić. Ponadto do Lubania przyjeżdżał jakiś ksiądz -Niemiec, który dysponował planami klasztoru i twierdził, że jest tyle zakopane, że starczy na odbudowę nie tylko Lubania. Każda bytność obcych na terenie klasztoru (ruin) jest obserwowana przez zakonnice i kontrolowana aż do wyjścia. Amator – poszukiwacz, miejscowy obywatel Soroka, obiecał zbierać informacje i pilnować tej sprawy”.
![]() |
Sprawozdanie z 12 maja 1949 r: „Na terenie zburzonego klasztoru im. Magdaleny Pokutnicy w Lubaniu przy ul. Południowej znajduje się nieczynna murowana studnia kształtu okrągłego o średnicy ok 1,5 m i głębokości ok. 25 m.W studni umieszczona przenośna trzyczęściowa drabina żelazna (strażacka) tamże sięgającą do dna studni. Na głębokości ok. 10 m widoczny kanał boczny prowadzący ze studni w głąb klasztoru. W kanale tkwi jeszcze rura wodociągowa sięgająca dna studni założona z chwilą zaniechania wydobycia wody przy pomocy ręcznej pompy, której szczątki tkwią jeszcze w otworze studni. Nie zauważono niczego godnego poza tym, jeżeli chodzi o studnię. Wewnątrz samego klasztoru jest w dwu miejscach odkryty podziemny tunel, który już dobrze jest zbadany przez okolicznych mieszkańców. W naszej obecności do tunelu wszedł chłopiec, który wyszedł w odległości kilkudziesięciu metrów od wejścia oknem wychodzącym na dziedziniec sąsiadujący z kościołem.
Ale to nie jedyne miejsce, w którym miały być ukryte wartościowe rzeczy. W protokole przesłuchania Bolesława Pielki mieszkającego w Pieńsku czytamy: „We wrześniu 1948 r. dowiedziałem się od kolegi o ukrytym skarbie w Lubaniu. Kolega mój miał informacje od umierającego Niemca, który był naocznym świadkiem chowania skarbu. W 1945 r. przyjechały do Lubania cztery samochody ciężarowe i zwaliły koło więzienia w/w skarb, który następnie został schowany w podziemiach korytarza. Miejsce w którym skarb jest ukryty mogę wskazać, jest to na ulicy Bolesława Chrobrego”.
Notatka z 11 kwietnia 1949 r: „W tej sprawie byłem w Lubaniu wraz z moim informatorem 6 kwietnia. Informator wskazał nam mniej więcej miejsce, w którym skarb był ukryty. Udałem się do Urzędu Bezpieczeństwa w Lubaniu, komunikując, że zaczynam poszukiwania. W Urzędzie Bezpieczeństwa oświadczono mi, że mają również w tej sprawie informacje od innych osób i są na tropie amatorów, którzy również na własną rękę tego skarbu poszukują. Urząd Bezpieczeństwa sprawę tę przekazał Powiatowemu Posterunkowi MO. Udałem się do Pow. Post. MO, gdzie mi oświadczono, że referent od tej sprawy znajduje się w podróży i obecnie bliższych informacji uzyskać nie mogłem”.
I na tym badanie zakończono.
Na zdjęciach:
- Wypalone budynki klasztorne (polskaorg.pl)
- Dawny areszt w Lubaniu (Przegląd Lubański)


